wtorek , 25 Lipiec 2017
WITAJ!
Strona główna » BLOG » Wolontariat sensualny

Wolontariat sensualny

sensualny

Wolontariat pełen jest pierwiastków sensualnych. Wiedza zdobyta w wolontariacie pochodzi w dużym stopniu od wrażeń zmysłowych i jest przede wszystkim bardziej lub mniej złożonym kompleksem bezcennych spostrzeżeń. Na pewno jest przez nie przetwarzana i utrwalana najlepiej jak tylko można. Tutaj można doświadczyć i odczuć poprzez zmysły własną prawdę o sobie i o innych, o świecie. To odpowiedzialna szkoła świadomości i osobistego wglądu, niezbędnych czynników rozwoju, efektywności i satysfakcji.

Angielski filozof John Locke (1632-1704) twierdził, iż „nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach”. Może to droga dla polskiej edukacji, dla pracodawców? Tylko wtedy wartościowa, jeśli dobrowolna. Sztuka pomagania nie „musi” być, ale „może”. By nauka przez doświadczenie była skuteczna warto zadbać o to, by uczestnicy nie byli zestresowani, nie bali się więc popełniać błędów, by później wyciągać z nich wnioski, słowem nie byli oceniani, a zwłaszcza porównywani z innymi, no i przede wszystkim chcieli, a nie musieli chcieć.

W konkurencyjnym środowisku, w którym pracujemy, umiejętne korzystanie z wiedzy jest najważniejszym czynnikiem, który decyduje o przewadze na rynku. Aby móc osiągnąć sukces, warto motywować i zachęcać pracowników do rozwoju osobistego i pogłębiania wiedzy, pielęgnować ich pomysły i kreatywność oraz empatię i wrażliwość. By zmienić nastawienie pracowników potrzebna jest głęboka zmiana: nowe wartości, postawy i wynikające z nich zachowania, również te prospołeczne. Sytuacje pomagania stanowią tu dobry grunt na tego rodzaju zmiany. Takich efektów nie da się osiągnąć podczas krótkich, luźno powiązanych ze sobą szkoleń, niezależnie od tego, czy są one teoretyczne, praktyczne czy eksperymentalne, czy z wolontariatem, czy bez. Potrzebny jest głęboko przemyślany i specjalnie przygotowany długofalowy proces programu społecznego zaangażowania i wolontariatu pracowników rozwijający ludzi w trzech sferach: emocjonalnej, intelektualnej i behawioralnej.

W Polsce mamy do czynienia z sytuacją, w której ludzie nastawieni są „na przetrwanie” począwszy od szkolnictwa, a na pracy zarobkowej skończywszy. W szkołach, na uczelniach, czy w naszej pracy edukacja przebiega najczęściej według archaicznego schematu biernego odtwarzania zasłyszanych treści podczas sprawdzianów czy egzaminów. Uczestnicy bardzo rzadko wiedzą, jak wykorzystać zdobyte informacje, czy do czego mogą się ona przydać w praktyce. Wiele szkoleń dla firm powiela ten sposób nauczania: jeden trener i wielu słuchaczy. Niestety, większość z uczestników nie stosuje wiedzy zasłyszanej w praktyce.
Przeciętny człowiek zapamiętuje 5% tego, co usłyszy, 20% tego co zobaczy ale aż 80% tego, co zrobi i sprawdzi na własnej skórze. Nauka przez doświadczenie to właśnie edukacja poprzez działania i odczuwanie „na żywym organizmie”. Składa się ona z kilku faz. Najpierw wykonuję zadanie, następnie dyskutuję sposób, w jaki pracowałam. Potem szukam analogii pomiędzy zadaniem a codzienną pracą i wyciągam wnioski ze swojej społecznej pracy i zastanawiam się, jak je wdrożę w codzienność osobistą czy zawodową.

Każda organizacja, czy biznesowa, czy edukacyjna, odniesie sukces jak tylko sukces osiągną jej pracownicy. To przedsiębiorstwo osiągnie swoje cele, jeśli pracujący w nim ludzie zrealizują swoje cele indywidualne. Wolontariat daje możliwości zwielokrotnione – samorealizacji w trosce o innych, o nas.

Więcej na Blogu o wolontariacie pracowniczym & CSR: http://www.izabeladyakowska.pl/

O mnie Naczelny

Fundacja Instytut Wolontariatu Pracowniczego

Zostaw Odpowiedź

Twój adres nie będzie pokazany publicznie. Pola wymagane *

*