wtorek , 25 Lipiec 2017
WITAJ!
Strona główna » BLOG » Życzliwość w pomaganiu

Życzliwość w pomaganiu


Życzliwość jest wymagająca, zwłaszcza w korporacjach. W NGO jest łatwiejsza, ale tu jest jej wiele odmian. Życzliwość jest niebezpieczna wszędzie tam, gdzie mierzy i waży się ludzką wartość pieniądzem. Tam ponoć lepiej jej unikać, bo jeśli dam życzliwy palec, to wezmą rękę, potem drugą.  A życzliwość to bycie ponad to, to życie w zgodzie.

Życzliwość w wolontariacie jest jak bumerang, wraca. Jest wzajemna. Niezbędna. Życzliwość jest dla mnie najważniejsza, ogarnia wszystko. To kodeks jednego słowa.

I nie musi iść za nią uśmiech, nadmierna uprzejmość.. Za nią idzie korowód miłości, mądrość, akceptacja siebie i innych takimi jakimi jesteśmy, radość z każdego dnia, łagodność, ciekawość.. To naturalna umiejętność dawania i przyjmowania.
Życzliwości potrzeba wszędzie tam, gdzie jest rywalizacja, hierarchia, czy pochyłe poziomy, po których mamy się wspinać. Nie ma jej tam, gdzie jest uraza, zniechęcenie, poczucie bycia oszukanym, zazdrość, wyzysk, czy ocena.

Coraz trudniej się zrelaksować i zrozumieć, jak cenne jest to wszystko, co już posiadamy i to, kim jesteśmy. Chodzi o to, by się wybudzić ze snu, by stać się bardziej czujnym, uważnym, i ciekawym samego siebie i innych obok nas. Zaprzyjaźnianie się z sobą nie jest więc przejawem egocentryzmu. Przeciwnie, to początek procesu wzbudzania w sobie życzliwości i zrozumienia także dla innych. Stając się życzliwym dla siebie, będziemy życzliwi także dla innych ludzi. A to podstawa wolontariatu, ale też jego efekt, zwłaszcza tam, gdzie życzliwości wciąż mało, albo już jej nie ma.

Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Życzliwości (21.11) dzisiaj również!

[totop]

O mnie Redaktor

Zostaw Odpowiedź

Twój adres nie będzie pokazany publicznie. Pola wymagane *

*