środa , 20 Wrzesień 2017
WITAJ!
Strona główna » BLOG » Wolontariat, czyli relacje z wyboru

Wolontariat, czyli relacje z wyboru

wypalenie a wybórŻyjemy w wielowymiarowych relacjach z innymi ludźmi, które trwają chwilę, dwie, czasem całe życie. Ich jakość zależy od świadomości relacji z samym sobą i odzwierciedla wiele naszych potrzeb i marzeń. To stan  między nami, wzajemna zależność, której istotą jest równowaga między dawaniem i braniem, nie zaspokajanie swoich potrzeb kosztem potrzeb drugiego człowieka, ale wymiana.

Relacja to miłość, przyjaźń, przelotna znajomość, koleżeński flirt, to również konflikt. Wszystko to jest drogą nie tylko do siebie samego, do poznania swoich granic, ale także do poznania innych i świata. Wchodzimy w relacje z ludźmi z własnego wyboru, choć często nie wierzymy w siłę swojego sprawstwa czy przyciągania, dlatego też często zgadzamy się na niewygodne i uwierające regulaminowe czy niepisane ograniczenia. Dzieje się tak, kiedy partnerzy, współpracownicy, szefowie,.. wyznaczają nam – w trosce o nas, o siebie, o strategię – wąskie granice, stawiają wysokie mury dla ekspresji naszych możliwości, inwencji, ciekawości, zainteresowań. A kiedy czujemy się skazani na relację, to włączają nam się destukcyjne mechanizmy oceny, kontroli, porównywania, czy rywalizacji. To nie pozwala nam być z innymi naprawdę blisko, na serio, choćby przez chwilę jej trwania. I tak zataczamy koło dotąd, dopóki nie ustapimy w swoim uporze, obawach i przezorności jako pracodawcy, szefowie, dorośli, dopóki nie damy wyboru i zgody na bycie w relacjach z wyboru tym, na których nam najbardziej zależy.

Wolontariat to relacja otwarta na uczucia, różnorodność i potrzeby innych, pełna gotowości na to, by brać je pod uwagę, podejmować wymianę, wchodzić we współdziałanie, dzielić się tym, co najlepszego mamy. A kiedy współpraca nie stanowi efektu relacji, to dzieje się zwykle tak dlatego, że ludzie są pod presją lub potrzebują czegoś innego spośród dostępnej im kafeterii możliwości. A ta upragniona efektywność jest ilościowa (do czasu), albo pozorowana, albo nikła, jeśli nie z efektem bumerangowym.

Wejście w wolontariat pracowniczy będzie sprawniejsze i radosne, gdy będziemy mogli zdecydować o swoim wyborze, o odbiorcy i formie naszego wsparcia. Potrzeba decydowania bardzo ściśle związana jest z potrzebą sprawczości i wpływu na swoje życie, tym bardziej w korporacyjnej kulturze. Wszyscy chcemy doświadczać radości dawania, do której droga wiedzie przez zaufanie, cierpliwość, uwagę, współpracę i komunikację.

Bycie w relacji oznacza wybieranie osób, które mogą zaspokoić nasze potrzeby i na których potrzeby chcemy i jesteśmy w stanie odpowiedzieć. To mocno uświadamia nam, w jaki sposób możemy wspierać innych w budowaniu takiej właśnie relacji z innymi ludźmi. Zgoda na autonomiczne wybory pracowników w wolontariacie, to stworzenie wszystkim nam przestrzeni, w której możemy doświadczać w pełni skutków swoich działań, skonfrontować się ze swoimi pragnieniami, odgadnąć przeżywane uczucia i ukryte za nimi potrzeby, zobaczyć więcej niż jedną drogę.

Wolontariusz lubi wybór. Jego ograniczanie powoduje sprzeciw, zniechęcenie, plotkę, złą opinię o wolontariacie w ogóle, o firmie. Ale kiedy tylko można dokonać wyboru, wówczas w naszej firmie jest życzliwiej, przyjemniej, spokojniej, radośniej. Bo wolność wyboru w wolontariacie, to dla korporacji zgoda na to, co przeżywają jej pracownicy, na osobiste strategie, które wybierają i często dobrowolnie i świadomie łączą z zawodowymi celami, robiąc to znacznie lepiej i pełniej. Chcą wówczas być w relacji, żyć w organizacji, a nie tylko w niej trwać.

Więcej na: Blogu o wolontariacie pracowniczym & CSR

O mnie Naczelny

Fundacja Instytut Wolontariatu Pracowniczego

Zostaw Odpowiedź

Twój adres nie będzie pokazany publicznie. Pola wymagane *

*