Piękna 24/26a, 00-549 Warszawa
(+48) 519 599 319
biuro@wolontariatpracowniczy.pl

Wolontariat w służbie zdrowiu

Wolontariat pracowniczy na serio!

Wolontariat w służbie zdrowiu

 

W związku z konsultacjami społecznymi nad rządowym projektem ustawy o zmianie ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie, który zakłada pozbawienie szpitali, hospicjów, zakładów opiekuńczo leczniczych i innych placówek ochrony zdrowia możliwości korzystania ze świadczeń wolontariuszy, polecam udział w konsultacjach i wyrażenie swojego zdania o takim projekcie.

Swoją opinię można wyrazić na stronie www.mamzdanie.org.pl, po zalogowaniu.

No cóż, do tych opinii mogę dodać to, co najważniejsze dla mnie. Uważam, że możliwość pracy wolontariuszy w szpitalach i hospicjach jest podstawą funkcjonowania takich placówek. Już samo wykluczanie wolontariatu komunikuje, że nasza służba zdrowia zaczyna przekształcać się w biznes zdrowia, a twórcy ustawy ulegają niestety złudzeniom, albo funkcjonują na poziomie głębokiej nieświadomości. W każdym razie to złożony problem, wymagający nowych systemowych rozwiązań, w wielu obszarach życia społecznego, również w edukacji.

Zaczyna się tu równolegle dla mnie kontrowersyjny temat wolontariatu w biznesie, na jego rzecz. Wiele organizacji pozarządowych opiera się na wolontariacie i jednocześnie prowadzi działalność gospodarczą, co często trudno traktować rozdzielnie, jeśli to w ogóle możliwe. Mało tego, organizacje pozarządowe często traktują swoich etatowych pracowników jak wolontariuszy w innych obszarach, poza zakresem odpowiedzialności ujętym w opisie stanowiska (jesli to w ogóle jest w organizacji) nie koniecznie uwzględniając zasadę dobrowolności. Tak więc, to tematy, które powinny się spotkać i być potraktowane z wielu perspektyw, odpowiedzialnie.
Argumentacja, że wolontariat tego rodzaju narusza równowagę rynkową podmiotu gospodarczego, nie może mieć zastosowania w tym przypadku, gdyż wchodzi tu w grę także korzyść, którą odnoszą sami wolontariusze, mając poczucie ważności swojej roli i zyskując istotny cel w życiu, rekomendacje, doświadczenie zawodowe. Bardziej, a na pewno wcześniej powinniśmy się skupić na przemodelowaniu funkcjonowania NGO w Polsce.

Polecam wpis Pana Leszka Pawłowskiego, cytowany niżej:

Uchylenie pkt 4 w art. 42 u.d.p.p.w. wywoła bardzo poważne konsekwencje praktyczne. Pozbawienie podmiotów leczniczych możliwości zatrudniania wolontariuszy będzie miało przede wszystkim negatywny wpływ na pacjentów. Wyniki badań naukowych pokazują bowiem, że wolontariat w placówkach ochrony zdrowia służy przede wszystkim poprawie jakości życia chorych, a wolontariusze w tych placówkach realizują zwłaszcza zadania, których nie wykonuje zatrudniony personel, takie jak towarzyszenie chorym, rozmowa z pacjentami, organizowanie dla nich czasu wolnego. Korzyści, jakie w związku z zatrudnieniem wolontariuszy w ramach opieki nad chorymi czerpie sama placówka, są z reguły na dalszym planie i zasadniczo nie wpływają na jej sytuację finansową. Każda placówka powinna bowiem spełnić minimalne wymagania dotyczące zatrudnienia personelu, przewidziane w przepisach prawa i jeśli zawiera kontrakt z NFZ, to również w zarządzeniach prezesa NFZ. Wolontariusze nie są objęci tymi wymaganiami. Nie można więc zgodzić się z tezą, że wolontariat narusza zasady konkurencji w podmiotach prowadzących działalność gospodarczą. Teza ta wynika z traktowania wolontariuszy jak pracowników i z niezrozumienia istoty wolontariatu. Każdy podmiot leczniczy ma równe szanse w zakresie pozyskiwania i angażowania wolontariuszy w opiece nad chorymi, a ich zaangażowanie należy rozpatrywać zwłaszcza w aspekcie wsparcia udzielanego chorym i wpływu wolontariuszy na poprawę dobrostanu psychicznego i fizycznego chorego.

Pozostawienie pkt 4 w art. 42 u.d.p.p.w. pozwoli na wykonywanie świadczeń przez wolontariuszy także w podmiotach leczniczych, które są nastawione wyłącznie na osiąganie zysku. To jest zapewne jeden z argumentów przemawiających za wprowadzeniem proponowanej zmiany. Niemniej jednak, w moim przekonaniu, należy pozostawić decyzję w tej sprawie samym wolontariuszom. To od nich powinno zależeć, czy chcą wykonywać świadczenia na rzecz podmiotu działającego komercyjnie, czy też na rzecz hospicjum, zakładu opiekuńczo-leczniczego lub spzozu. Należy przy tym, pamiętać, że wolontariusz jest w placówce przede wszystkim po to, aby chory mógł czuć się lepiej, nie tylko w znaczeniu fizycznym, ale także psychicznym i społecznym, rzadziej po to by udzielać choremu świadczeń zdrowotnych w związku z posiadanym prawem wykonywania zawodu.

W związku z powyższym, wybór nad przyjęciem lub odrzuceniem propozycji rządowej to wybór pomiędzy sytuacjami, w których:
1) w razie wykreślenia pkt 4 nagle placówki będą musiały poinformować wolontariuszy, których w skali kraju są tysiące, że nie mogą już dalej przychodzić i pomagać chorym, a pacjentów poinformować, że w związku z decyzją Rządu, a następnie Sejmu, Senatu i Prezydenta zostali pozbawieni tej formy wsparcia, ponieważ naruszało ono zasady konkurencji i spójność regulacji wolontariatu,
2) zachowanie treści pkt 4 w obecnym kształcie pozwoli na pozostawienie możliwości pomagania tysiącom wolontariuszy w szpitalach i hospicjach oraz zakładach opiekuńczo-leczniczych, a jeśli nawet kilkudziesięciu wolontariuszy w skali kraju zawarłoby porozumienie z korzystającym, będącym spółką działającą w celu osiągnięcia zysku, to myślę, że nikt na tym nie ucierpi.
Argumentów za pozostawieniem wolontariatu w podmiotach leczniczych jest bardzo wiele:
1) Ochrona zdrowia jest jednym z typowych obszarów aktywności wolontariuszy.
2) W wielu krajach świata wolontariat działa w tym obszarze, co między innymi potwierdzają liczne badania naukowe, ale także konferencje naukowe i wymiana doświadczeń z wieloma placówkami ,
3) Polska ma bogatą tradycję wolontariatu, zwłaszcza w opiece paliatywnej, która swoimi korzeniami sięga początków lat 80-tych XX wieku. (może się okazać, że wolontariat w hospicjach przetrwał niesprzyjający jego rozwojowi okres realnego socjalizmu, po to, aby został zlikwidowany w kraju demokratycznym i odwołującym się do zasad społeczeństwa obywatelskiego).
4) Możliwe, że rozwiązania problemu należy poszukać nie w przepisach u.d.p.p.w., ale w przepisach ustawy o działalności leczniczej, która jak się okazuje nie została dobrze przygotowana, ponieważ napisano ją w oderwaniu od kontekstu systemowego, pomijając szczególne rozwiązania w tak ważnych kwestiach, jak wolontariat lub działalność organizacji pozarządowych i kościelnych osób prawnych w systemie ochrony zdrowia (działalność lecznicza to nie tylko spzozy i spółki prawa handlowego).
5) W propozycjach Rządu można zaobserwować bardzo niebezpieczną tendencją, wymierzoną przeciwko działalności podmiotów trzeciego sektora. Rząd powinien stwarzać, jak najlepsze warunki dla rozwoju organizacji pozarządowych i wolontariatu, uwzględniając te cele przy projektowaniu aktów prawnych w różnych dziedzinach.
6) Warto też przypomnieć Autorom projektu, że gdyby nie wolontariat, to w zasadzie nie powstałaby w Polsce większość hospicjów. Placówki te, w pierwszych latach działalności, opierały się przede wszystkim na nieodpłatnej pracy wolontariuszy.
7) W moim przekonaniu, obecnie jest dobry moment, aby dzielić się z innymi krajami doświadczeniami wolontariatu w ochronie zdrowia, które zostały wypracowane przez lata, a nie, jak proponuje Rząd zlikwidować wolontariat w ochronie zdrowia.
8) Geneza proponowanej zmiany w u.d.p.p.w., związana z reformą systemu ochrony zdrowia, pokazuje, że również argumenty prawne, którymi Rząd stara się uzasadnić swój projekt pozostają wątpliwe. Samo postępowanie w tej sprawie wygląda na nieprzemyślane i chaotyczne działanie, zmierzające do łatania niedoskonałości pojawiających się w stworzonym przez Rząd systemie ochrony zdrowia.

Kończąc swoją wypowiedź pragnę zaapelować do Autorów projektu o wycofanie się z tej propozycji, mając na uwadze fakt, że każdego dnia wolontariusze w placówkach ochrony zdrowia przynoszą nadzieję chorym, pomagają im radzić sobie z wykluczeniem, z samotnością i z lękiem przed śmiercią. Jeżeli proponowana zmiana zostanie wprowadzona będzie to, według mnie, najgorsze i najbardziej szkodliwe dla Polski i Polaków rozwiązanie legislacyjne po 1989 r., które bardzo negatywnie wpłynie również na wizerunek kraju na forum międzynarodowym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *